Ostatni tydzień września 2026 roku, 12-osobowa grupa członków i sympatyków Regionu IPA Radom, w tym również Zasłużony dla IPA – Sekcja Polska, postanowiła spędzić na zwiedzaniu greckich wysp. Bazą była mała miejscowość Almyrida, położona 30 km na wschód od Chanii na Krecie. Zwiedzanie atrakcji must see przeplataliśmy kąpielami w krystalicznie czystym Morzu Kreteńskim.
Jeden dzień poświęciliśmy na odwiedzenie stolicy wyspy – Heraklionu. Tu oczywiście zwiedziliśmy ruiny Pałacu w Knossos. Budowla ta jest wiązana z greckimi mitami o Minotaurze, Ariadnie, Dedalu i Ikarze oraz królu Minosie. Pałac w Knossos był dziełem Minojczyków, twórców najstarszej cywilizacji w Europie epoki brązu. Chętni mogli też zwiedzić Muzeum Archeologiczne. Placówka ta jest uważana za największe muzeum starożytności, gromadzące bezcenne eksponaty z wykopalisk na Krecie.
Clou programu była wycieczka do Chanii (byłej stolicy Krety), rodzinnego miasta inicjatorki wycieczki – Sofii Logaridou – przewodniczącej Regionu IPA Chania (poznanej przez niżej podpisanego podczas Światowego Kongresu IPA w Krakowie, we wrześniu 2025 roku). Sofia ugościła nas na tarasie widokowym restauracji położonej na głównym – choć niewielkim – placu starego portu z wenecką fontanną pośrodku. Z tarasu można było podziwiać panoramę obejmującą sam port i latarnię morską, zbudowaną z kamienia w 1864 roku na miejscu pierwotnej latarni będącej dziełem Wenecjan. Z portu prowadzi do niej długi, wygięty w rogal kamienny mur obronny, który jest atrakcją samą w sobie. Krótkie spotkanie z Sofią i dwoma członkami prezydium Regionu IPA Chania przebiegło w bardzo przyjaznej atmosferze. Była okazja do wymiany upominków, pamiątkowego zdjęcia grupowego. W drodze powrotnej na dworzec autobusowy napotkaliśmy policyjny patrol motocyklowy, który również uwieczniliśmy na wspólnym zdjęciu.
W przeddzień powrotu do Polski popłynęliśmy szybkim katamaranem z portu w Retimno na niewielki archipelag Santoryn (gr. Santorini), część Cyklad. Podróż była odrębną atrakcją, bo potężny katamaran może pomieścić co najmniej tysiąc pasażerów, a płynie z prędkością nawet do 70 km/h. Jednodniowy pobyt na Santorini to niewiele, ale udało nam się zwiedzić słynną, malowniczą miejscowość Ia (gr. Oia) z jej białymi budynkami z charakterystycznymi niebieskimi kopułami, a także stolicę wyspy – Firę. Potem była przygoda – rejs stateczkiem stylizowanym na okręt piracki, w kierunku pobliskich wulkanów – czynnego i „zastygłego”. Woda przy wyspach wulkanicznych przesiąknięta jest siarką, stąd jej kolor jest brązowo-żółty. Była okazja skoczyć z burty i popływać.
Żal było wyjeżdżać, ale humory poprawiła nam informacja, że dokładnie w dniu naszego powrotu do kraju, na Krecie miała zapanować kilkudniowa aura obfitująca w ulewne deszcze.
Uczestnicy wycieczki dziękują kol. Romualdowi Szczęsnowiczowi za jej profesjonalne przygotowanie i bieżące zarządzanie.
Tekst: Krzysztof Kapturski; Foto: uczestnicy wycieczki





